Kajko i Kokosz. Szkoła latania

Kajko i Kokosz. Szkoła latania

Komiks ten początkowo wydawany był na łamach gazet, a następnie powstał album. Janusz Wincenty Christa stworzył Szkołę latania w 1975 r., jednak aż do dzisiejszego dnia czytają ją kolejne pokolenia dzieci i dorosłych. Christa urodził się w 1934 r. w Wilnie, z wykształcenia był ekonomistą, pasjonował się również jazzem. Jednak dla wielu Czytelników i Czytelniczek jest on, obok Papcia Chmiela, prekursorem polskiego komiksu. Sławę zdobył nie tylko dzięki fantastycznej kresce i całej stronie graficznej, ale również dzięki niezwykłemu talentowi opowiadania z humorem o perypetiach tworzonych przez niego bohaterów. Stworzył takie serie, jak: Kajtek i Koko oraz Gucek i Roch, jednak największym uznaniem cieszą się wciąż komiksy Kajko i Kokosz. Christa zmarł w Sopocie w 2008 r., jednak jego dzieła są nadal żywe, znane i lubiane. Szkoła latania zaskoczy Was ciekawymi zwrotami akcji, bolącym zębem i magiczną fujarką – nie możecie tego przegapić!

Otwarte bramy

Na skutek panujących ciemności Mirmił, Kajko i Kokosz nie zostają wpuszczeni do grodu po powrocie z polowania. Błąkają się po lesie, gdzie spotykają zbója Łamignata. Napadają na nich wrodzy Zbójcerze. Po powrocie do Mirmiłowa kasztelan wydaje zakaz zamykania bram. Zbójcerze dowiadują się o tym i korzystając z okazji, wkradają się do grodu. Na szczęście dwaj najdzielniejsi woje ratują sytuację, jednak wódz Zbójcerzy, Krwawy Hegemon, mami Mirmiła wizjami podniebnych lotów.

Wyprawa do Szkoły Latania

Rudowłosy wódz próbuje swych sił w sztuce latania, pobierając lekcje u Ciotki Jagi. Niestety kończą się one fiaskiem, jednak Mirmił, za namową Hegemona, nie poddaje się. Mimo protestów swojej żony, Lubawy, decyduje się na podróż do kraju Omsów, gdzie na Łysej Górze czarownice prowadzą Wyższą Szkołę Latania. Zabiera ze sobą oczywiście Kajka i Kokosza. W końcu marzycielowi udaje się uzyskać upragniony dyplom i przychodzi czas na powrót do domu. W drodze jednak latający kufer ulega wypadkowi.

Atak na gród i dobre zakończenie

Pod nieobecność trójki wojów Zbójcerze atakują Mirmiłowo. Zbój Łamignat i Ciotka Jaga pomagają grodzianom odeprzeć atak, jednak szalę zwycięstwa przechyla dopiero powrót dzielnych podróżników. Dzięki maści latania przybywają na latającym drewnianym taranie, na zgubę Zbójcerzom. Grodzianie, na cześć męstwa kasztelana, podczas zwycięskiej uczty nadają Mirmiłowi przydomek Waleczny. Trzej dzielni bohaterowie jeszcze raz pokonali niebezpieczeństwa z zimną krwią i w świetnych humorach. Opowieść kończy się, ale wrażenia po przeczytaniu pozostają. A więc – pole, las, woda, wieś… Nadszedł czas – taranie nieś!